sobota, 31 marca 2018

Mioduszyna

Od kilku lat sporadycznie czytam magazyn n.p.m, przez ten czas zebrała mi się spora kolekcja numerów, która zalegała w szafce. Stwierdziłem, że najwyższy czas na porządki, przejrzałem wszystko jeszcze raz i znalazłem 12 wycieczek, które mnie interesują. W Wielki Piątek przyszedł czas na pierwszą z nich.

Okolice Wadowic są bliskie mojemu sercu, bo wiążą się z dzieciństwem i wakacjami spędzanymi u Babci.  Po górach co prawda nie chodziłem, ale jeździliśmy na spacery do Suchej Beskidzkiej. Właśnie w tej miejscowości zaczynamy nasz dzisiejszy szlak.


poniedziałek, 26 lutego 2018

Na biegówki z Krakowa - Las Bronaczowa

Zima nas w tym roku nie rozpieszcza, śniegu jak na lekarstwo, ale po ostatnich opadach wyrwałem się z kolegą na szybki niedzielny rozruch do lasu Bronaczowa. 

środa, 24 stycznia 2018

Ćwilin

Na pierwszy w tym roku wyjazd w góry szukałem jakiegoś niezbyt długiego szlaku, który dostarczyłby ładnych widoków. Mój wybór padł na Ćwilin, drugi co do wysokości szczyt Beskidu Wyspowego o wysokości 1072 m n.p.m. Piękne widoki miała mi zapewnić jedna z pozostałości dawnych pasterskich tradycji regionu - szczytowa polana Michurowa, z której rozciąga się panorama Beskidu Wyspowego i Gorców, a w pogodny dzień widać Tatry. Górę postanowiłem zdobyć szlakiem niebieskim z przełęczy Gruszowiec. Podejście jest najkrótsze (1h 15 min), ale przez to najbardziej strome i intensywne.

czwartek, 4 stycznia 2018

Podsumowanie 2017

Ubiegły rok był zdecydowanie rokiem Ani. Ona absorbowała większość naszej uwagi, ale w nielicznych wolnych chwilach udało się gdzieś wyrwać. Na pewno za bardziej udany wypad uznaję powrót do Słowackiego Raju i Suchą Belę. Cieszę się, że udał się od dawna planowany nocleg na Koziarzu i odwiedziłem skalne miasto w Adršpach, o którym wiele słyszałem. Ferratę zaliczyłem tylko jedną, ale dość ciekawą - miejska ferrata Decin.


Co przyniesie 2018? Liczę, że znacznie więcej wypadów w góry niż w 2017. Chciałbym dobrze wykorzystać zakupione w zeszłym roku biegówki, odwiedzić Małą Fatrę, pojechać na ferraty i może wybrać się na przekładane już kilka razy Rohacze. Ile z tych planów uda mi się zrealizować? Zobaczymy, w każdym razie mam mocne postanowienie częściej bywać w górach.