niedziela, 1 października 2017

Ferrata Decin

Po przedpołudniu spędzonym przy bramie Pravčickiej, pod wieczór wybieramy się na krótką, miejską ferratę w Decinie. To niewielkie miasteczko leżące w północno-zachodnich Czechach nad Łabą, oprócz doskonałej bazy wypadowej w Czeską Szwajcarię, oferuje kilka krótkich acz ciekawych miejskich ferrat. 

poniedziałek, 25 września 2017

Brama Pravčicka

Tegoroczny urlop z różnych przyczyn był raczej lokalny, ale mimo to staraliśmy się jak najwięcej zobaczyć. Nie obyło się oczywiście bez gór, a na pierwszy ogień poszła Czeska Szwajcaria i jej symbol Brama Pravčicka. Pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała i nie wiedzieliśmy do końca jak na szlaku zachowa się nasza najmłodsza turystka, więc zdecydowaliśmy się na wariant krótszy, czyli podejście z Hřenska szlakiem czerwonym.


wtorek, 19 września 2017

Koziarz

Na ten niewielki (943 m n.p.m) szczyt miałem wybrać się już od dawna. Ciągle niestety coś wypadało albo nie było pogody. Ostatecznie udało mi się dopiąć swego kilka dni po tym, gdy na wierzchołku stanął prezes jednej z partii, ubrany w wyjątkową pelerynkę, a miejsce stało się sławne na cały kraj. 

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Sucha Bela -Słowacki Raj

Po ostatniej wizycie w Słowackim Raju byłem pewny, że muszę tam wrócić. Wtedy wybraliśmy się na Przełom Hornadu, a tym razem postanowiliśmy przejść wąwóz Sucha Bela. Jest to najczęściej odwiedzana przez turystów część Słowackiego Raju - w sezonie nawet 1000 osób dziennie. Największym utrudnieniem podczas budowy szlaku były wodospady Misowe, których wysokość dochodzi do 30m. Do lat 50 ubiegłego wieku, obchodziło się je lasem. Potem zostały zamontowane drabiny, które znacznie uatrakcyjniły trasę. Aktualnie cały szlak pełen jest różnorakich sztucznych ułatwień (np. stupačky).

Aby uniknąć tłumów, wybraliśmy się tam już w kwietniu, do tego w środku tygodnia. Prognozy były optymistyczne - chłodno, ale bez opadów. Trasa minęła pod znakiem pięknych tatrzańskich widoków i po 2h 40 min jazdy z Krakowa, dotarliśmy do parkingu w Podlesoku. Na miejscu okazało się, że Słowacy nie spodziewają się jeszcze turystów. Uniknęliśmy dzięki temu opłaty parkingowej i konieczności zakupu biletów wstępu.