poniedziałek, 5 września 2016

Ferrata Galleria del Piccolo Lagazuoi

Podczas tegorocznych wakacji we Włoszech, zahaczyliśmy w jeden dzień o Dolomity, bo Klusia chciała zobaczyć te wielkie góry, w które jeżdżę bez niej. Po noclegu w Misurinie w prawie zimowych warunkach wybraliśmy się na Passo Falzarego, by przejść dobrze znaną mi ferratę Galleria del Piccolo Lagazuoi (tu jako cześć większego wyjścia). Długo zastanawiałem się, którą drogę wybrać, kusiła Marino Bianchi, której nie zdobyłem, ale stwierdziłem, że na pierwszy raz lepiej wybrać coś bez ekspozycji. W końcu galleria to po włosku tunel.

Z uwagi na ograniczony czas zdecydowaliśmy się na wyjazd kolejką na Lagazuoi i zejście sztolniową ferratą. Klusia po dojechaniu na górę przez dłuższą chwilę napawała się pięknem panoramy Dolomitów. Potem zaczęliśmy schodzić ferratą.





Galleria del Piccolo Lagazuo, nie jest wybitnie długą ani trudną drogą, jest to ciemna, dobrze ubezpieczona sztolnia, więc kask i czołówki są niezbędne, za to lonże można ubrać właściwie tylko dzieciom.  Największą jej zaletą jest to, że urozmaica podejścia pod Lagazuoi,plusem są również piękne widoki po opuszczeniu tuneli.

3 komentarze:

  1. Piękne miejsce , cudowne zdjęcia i przede wszystkim niesamowita pasja ;)
    Jestem pełna podziwu :) Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Te dolomickie krajobrazy robią wrażenie.

    OdpowiedzUsuń