czwartek, 11 października 2018

Norwegia 1/3 - Memurubu

W tym roku odwiedziłem siostrę w Norwegii, jako że oboje lubimy góry, wybraliśmy się na krótki wspólny wypad. Byliśmy mocno ograniczeni przez pogodę i nie mieliśmy wielkiego wyboru, co zaowocowało odwiedzinami Besseggen. Jest to jedno z najbardziej turystycznych miejsc w całej Norwegii, piękne widoki z  grani co roku podziwia 30 000 ludzi, co na tamtejsze standardy jest wynikiem godnym uznania. Więcej o samym Besseggen będzie w następnym poście, dziś lekki treking na rozruch.

Z Trondheim do Gjendesheim, gdzie zostawiamy samochód, jedziemy 4.5h. Po uiszczeniu niemałej opłaty parkingowej ruszamy do Memurubu szlakiem pieszym.




Z Gjendesheim do Memurubu można dostać się na dwa sposoby. Pierwszy to wybierany przez większość turystów rejs statkiem po jeziorze Gjende. Drugi to 4-godziny spacer wzdłuż brzegu jeziora. My jako że mamy dużo czasu do noclegu, wybieramy sposób drugi i ruszamy łagodną ścieżką wzdłuż jeziora.




 
Do Memurubu docieramy po 3ch godzinach marszu. Jest wczesny wieczór, miejsce o tej porze jest wymarłe. Chwile zajmuje nam znalezienie bezobsługowej chatki, w której mamy wykupiony nocleg - leży w pewnej odległości od zabudowań, blisko strumienia. Noclegi w obiektach tego typu w Norwegii są bardzo popularne, ta jest świetnie zapatrzona i czysta (nie zawsze jest to standard). Wyposażenie jest minimalne, dwie pryczę z materacami, stół, szafka kuchenna i piec koza. Nie ma prądu i bieżącej wody, ale zapas drewna  pozwala nam szybko rozgonić chłód.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz