wtorek, 6 listopada 2018

Norwegia 3/3 -Snøhetta

Wszystko co dobre szybko się kończy. Po noclegu w Gjendesheim wyruszamy w drogę powrotną do Trondheim, wcześniej robiąc ostatnie zdjęcia Bessegge.


czwartek, 25 października 2018

Norwegia 2/3 -Besseggen

Po nocy spędzonej w chatce w Memurubu pakujemy się i ruszamy na legendarny norweski szlak Besseggen. Nie jest trudną technicznie drogą, ale za to okraszoną pięknymi widokami i dość długą. Zwykłe zajmuje 5 do 7h w zależności od warunków pogodowych i kondycji uczestników. Przebywamy w rejonie najwyższego szczytu Norwegii i całej Skandynawii - Galdhøpiggen (2469m n.p.m.), ale będziemy działać znacznie niżej, najwyższy punkt naszej wycieczki ma 1743m n.p.m. Startujemy z około 1000m n.p.m. i czekają na nas dwa większe podejścia - początkowe około 500m i finalne około 370m. Po wyjściu z chatki widzimy, że pogoda jest znacznie gorsza niż pierwszego dnia...

czwartek, 11 października 2018

Norwegia 1/3 - Memurubu

W tym roku odwiedziłem siostrę w Norwegii, jako że oboje lubimy góry, wybraliśmy się na krótki wspólny wypad. Byliśmy mocno ograniczeni przez pogodę i nie mieliśmy wielkiego wyboru, co zaowocowało odwiedzinami Besseggen. Jest to jedno z najbardziej turystycznych miejsc w całej Norwegii, piękne widoki z  grani co roku podziwia 30 000 ludzi, co na tamtejsze standardy jest wynikiem godnym uznania. Więcej o samym Besseggen będzie w następnym poście, dziś lekki treking na rozruch.

Z Trondheim do Gjendesheim, gdzie zostawiamy samochód, jedziemy 4.5h. Po uiszczeniu niemałej opłaty parkingowej ruszamy do Memurubu szlakiem pieszym.



środa, 29 sierpnia 2018

Szlak Szumów w Gminie Susiec

Tym razem trochę inaczej, bo nie o górach ani nie o sprzęcie. Tym razem płasko, nie nerwowo i z córą w nosidle. 

Roztocze, nazwa do niedawna nie mówiąca mi wiele, wiedziałem że to gdzieś na wschód, ale wiele więcej nie potrafiłem powiedzieć. Żeby to zmienić wybraliśmy się na lekko przedłużony weekendowy wypad na Roztocze Środkowe. Jedną z naszych mini wycieczek był Szlak Szumów w Gminie Susiec.

czwartek, 5 lipca 2018

Duża pętla w Małym Beskidzie

Przełęcz Kocierska, nasze dzisiejsze miejsce startu, odwiedzałem nieraz podczas wakacji u Babci, nigdy jednak nie wybrałem się w otaczające to miejsce góry. Teraz naszedł czas to zmienić. Przełęcz ta o wysokości 718 m n.p.m leży w Beskidzie Małym i przechodzi przez nią droga z Andrychowa do Żywca. Dawniej biegł tędy ważny szlak kupiecki z Krakowa na Węgry, obecnie miejsce to ma marginalne znaczenie.

Na przełęcz docieramy od strony Andrychowa po około godzinie jazdy z Krakowa (udało nam się nie trafić na korek w Wadowicach). Parkujemy auto i ruszamy łagodnym czerwonym szlakiem w kierunku Kiczora (746m).


sobota, 31 marca 2018

Mioduszyna

Od kilku lat sporadycznie czytam magazyn n.p.m, przez ten czas zebrała mi się spora kolekcja numerów, która zalegała w szafce. Stwierdziłem, że najwyższy czas na porządki, przejrzałem wszystko jeszcze raz i znalazłem 12 wycieczek, które mnie interesują. W Wielki Piątek przyszedł czas na pierwszą z nich.

Okolice Wadowic są bliskie mojemu sercu, bo wiążą się z dzieciństwem i wakacjami spędzanymi u Babci.  Po górach co prawda nie chodziłem, ale jeździliśmy na spacery do Suchej Beskidzkiej. Właśnie w tej miejscowości zaczynamy nasz dzisiejszy szlak.


poniedziałek, 26 lutego 2018

Na biegówki z Krakowa - Las Bronaczowa

Zima nas w tym roku nie rozpieszcza, śniegu jak na lekarstwo, ale po ostatnich opadach wyrwałem się z kolegą na szybki niedzielny rozruch do lasu Bronaczowa. 

środa, 24 stycznia 2018

Ćwilin

Na pierwszy w tym roku wyjazd w góry szukałem jakiegoś niezbyt długiego szlaku, który dostarczyłby ładnych widoków. Mój wybór padł na Ćwilin, drugi co do wysokości szczyt Beskidu Wyspowego o wysokości 1072 m n.p.m. Piękne widoki miała mi zapewnić jedna z pozostałości dawnych pasterskich tradycji regionu - szczytowa polana Michurowa, z której rozciąga się panorama Beskidu Wyspowego i Gorców, a w pogodny dzień widać Tatry. Górę postanowiłem zdobyć szlakiem niebieskim z przełęczy Gruszowiec. Podejście jest najkrótsze (1h 15 min), ale przez to najbardziej strome i intensywne.

czwartek, 4 stycznia 2018

Podsumowanie 2017

Ubiegły rok był zdecydowanie rokiem Ani. Ona absorbowała większość naszej uwagi, ale w nielicznych wolnych chwilach udało się gdzieś wyrwać. Na pewno za bardziej udany wypad uznaję powrót do Słowackiego Raju i Suchą Belę. Cieszę się, że udał się od dawna planowany nocleg na Koziarzu i odwiedziłem skalne miasto w Adršpach, o którym wiele słyszałem. Ferratę zaliczyłem tylko jedną, ale dość ciekawą - miejska ferrata Decin.


Co przyniesie 2018? Liczę, że znacznie więcej wypadów w góry niż w 2017. Chciałbym dobrze wykorzystać zakupione w zeszłym roku biegówki, odwiedzić Małą Fatrę, pojechać na ferraty i może wybrać się na przekładane już kilka razy Rohacze. Ile z tych planów uda mi się zrealizować? Zobaczymy, w każdym razie mam mocne postanowienie częściej bywać w górach.