poniedziałek, 26 grudnia 2016

Życzenia

Wszystkim czytelnikom życzę spokojnych, wesołych, rodzinnych Świąt. A w 2017 dużo zdrowia, udanych wypadów i tyle samo powrotów co wyjść.

Qho

środa, 14 grudnia 2016

El Caminito del Rey

Dawno, dawno temu, gdy kamienie były jeszcze drewniane trafiłem na filmik z przejścia El Caminito del Rey. Oglądnąłem go kilka razy i stwierdziłem, że fajnie by było się tam wybrać. Niestety informacji praktycznych na temat tego szlaku było jak na lekarstwo, ale głębiej szperając nawiązałem kontakt z ludźmi, którzy tam byli. Chłopaki okazali się pomocni, a jako, że planowali kolejne przejście miałem dostać info po powrocie czy coś się zmieniło. Niestety zmieniło się i to bardzo dużo - policja egzekwowała zakaz wstępu, po kilku wypadkach śmiertelnych podczas prób przejścia i ich wyprawa wróciła z mandatami na kwotę ponad 100 euro na głowę każdy. Więc pomysł naszego wyjazdu upadł. W 2013 natrafiłem na informację, że planowana jest modernizacją szlaku, w 2015 widziałem zdjęcia z nowego otwarcia, a w tym roku podczas małego wypadu do Andaluzji udało mi się wreszcie odwiedzić El Caminito del Rey.

sobota, 29 października 2016

Gråkallen

Gdy odwiedzałem siostrę w Trondheim, jednym z punktów zwiedzania tego małego miasteczka (przynajmniej pod względem ludności, bo powierzchnia jest porównywalna z Krakowem) była wycieczka na Gråkallen. Jest to góra położona w zachodniej części miasta, jej 552m n.p.m nie są imponujące, ale warta jest odwiedzenia z uwagi na piękne widoki z jej szczytu. 

niedziela, 18 września 2016

Hanzel 011 "Alpy"

Tak jak wcześniej wspominałem moje poprzednie górskie buty odmówiły posłuszeństwa po ładnych kilku latach. Nie było to dla mnie zaskoczeniem i już miałem upatrzonego następce, przynajmniej jeżeli chodzi o producenta. Mój wybór padł na polską firmę Hanzel, bardzo chwaloną przez kilku moich znajomych.

poniedziałek, 5 września 2016

Ferrata Galleria del Piccolo Lagazuoi

Podczas tegorocznych wakacji we Włoszech, zahaczyliśmy w jeden dzień o Dolomity, bo Klusia chciała zobaczyć te wielkie góry, w które jeżdżę bez niej. Po noclegu w Misurinie w prawie zimowych warunkach wybraliśmy się na Passo Falzarego, by przejść dobrze znaną mi ferratę Galleria del Piccolo Lagazuoi (tu jako cześć większego wyjścia). Długo zastanawiałem się, którą drogę wybrać, kusiła Marino Bianchi, której nie zdobyłem, ale stwierdziłem, że na pierwszy raz lepiej wybrać coś bez ekspozycji. W końcu galleria to po włosku tunel.

środa, 10 sierpnia 2016

Bluza stretch Montano Cortina

Przeglądając forum ngt.pl czasem można trafić na rzeczy, które każdemu pasują, cieszą się dobrymi opiniami użytkowników, a niektóre są wręcz kultowe. Właśnie tym mianem określiłbym streczową bluzę szytą przez nowotarskie Montano. Wersja męska to Cortina, damska to Shiva. Bluzy wykonane są Stretch-u Pontetorto, czyli w dużym uproszczeniu takiego lepszego polaru.

Fotka ze oficjalnej strony producenta montano.pl

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Połonina Wetlińska

Nasz ostatni dzień w Bieszczadach był do bólu klasyczny wybraliśmy się mianowicie na Połoninę Wetlińską. Auto zostawiliśmy pod kościołem w Wetlinie i zaczęliśmy podchodzić w stronę campingu Górna Wetlina, skąd startuje czarny szlak idący w stronę Chatki Puchatka. Na szczęście po chwili łapiemy busa, który za 5zł od głowy podwozi nas na Przełęcz Wyżną skąd żółty szlak w nieco ponad godzinę ma doprowadzić nas do najsłynniejszego bieszczadzkiego schroniska. My pokonujemy to dość strome podejście w ciągu 45 min. 

niedziela, 10 lipca 2016

U źródeł Sanu, czyli Bieszczadzki Worek

Drugi dzień naszego tegorocznego wyjazdu w Bieszczady poświęcamy na odwiedziny Bieszczadzkiego Worka, czyli samego końca krainy nazywanej Polską. Słyszeliśmy wiele o dzikości i odludności tego regionu, więc liczymy na spokojny dzień sam na sam z przyrodą. Z Ustrzyk wyruszamy przez Stuposiany do Tarnawy Niżnej, gdzie kończy się cywilizacja, a my dalej jedziemy w kierunku Bukowca. Początkowo asfaltem a później polną kamienistą drogą. Na parkingu w Bukowcu mimo, że wrony już wcześniej zdążyły zawrócić czeka na nas niespodzianka - parking jest płatny: motor 6zł, samochód 12zł i uwaga - jakby ktoś chciał zostawić rower w tym miejscu to za przypięcie go do stojaka 3zł. Żyć nie umierać.

W momencie kiedy dojeżdżamy do parkingu zaczyna grzmieć, przeczekujemy więc burzę pod wiatą i po uiszczeniu opłat za parking i za wstęp do parku ruszamy na szlak. 

niedziela, 26 czerwca 2016

Tarnica

Po kilku latach znów udało mi się zawitać w Bieszczady na kilka dni. Jako naszą bazę wypadową wybraliśmy Ustrzyki Górne. Planowaliśmy mieszkać w czymś co nazywa się "Kwatery prywatne u Joli" (Ustrzyki Górne 17/1), ale mimo tego, że w czwartek umawiałem się z właścicielką, że w poniedziałek rano przyjedźmy miedzy 9 a 10, chcemy tylko zostawić auto i iść w góry, okazało się, że nikogo na miejscu nie ma, a na próby kontaktu przez telefon (dysponowałem jedynie numerem stacjonarnym) nikt nie odpowiadał. Przy tak dość ciekawym podejściu do klienta zdecydowaliśmy się poszukać noclegi gdzie indziej i wylądowaliśmy ostatecznie na plebani miejscowego kościoła. Co prawda cenna była atrakcyjna, ale warunki średnie.

No, ale dobra wracajmy do gór. Na pierwszy ognień poszła Tarnica, najwyższy szczyt polskich Bieszczad (1346m n.p.m). Z Ustrzyk podjechaliśmy busem do Wołosate (5zł/osoba) i po uiszczeniu opłat parkowych idziemy czerwonym szlakiem na Przełęcz Bukowską. Szlak rozpisywany na prawie dwie i pół godziny, prowadzący głównie przez las zajął nam niespełna 2h i po krótkim postoju przy wiacie ruszamy dalej by wkroczyć na połoniny. 


poniedziałek, 2 maja 2016

Ścieżka spacerowa „Niezapominajka” w Kornatce

Jak tytuł sugeruje dziś nie będzie o wielkich górach tylko o tych mniejszych, a konkretnie o paśmie Glichowca, które znajduje się na południe od zalewu w Dobczycach i wchodzi w skład Pogórza Wiśnickiego. Tutejsze górki nie są zbyt wybitne (100-170m), najwyższym szczytem pasma jest Glichowiec (523 m n.p.m), ale według mnie dużo bardziej interesujący jest Trupielec. Dlaczego? O tym za chwilę. 

Wyjeżdżamy z Krakowa straszeni przez pojedyncze krople deszczu, za Mogilanami gdzie zwykle jest już słońce trafiamy na mgłę, ale niezrażeni tym jedziemy dalej do Kornatki - niewielkiej wsi nieopodal Dobczyc, w której ktoś wytyczył ok. 12km ścieżkę spacerową. Parkujemy na parkingu pod OSP i stajemy przed dylematem w którą stronę robić koło? W prawo czy w lewo. 


niedziela, 20 marca 2016

Mogielica

Dawno nie byłem nigdzie w górach, deficyt czasu i marna pogoda robiły swoje, lecz ostatnio gdy słońce wyjrzało zza chmur wyjechałem w Beskid Wyspowy, by oderwać się na chwilę od biurka i krakowskiego smogu. Na cel naszego wypadu wybraliśmy najwyższy szczyt tego pasma - Mogielicę. Był to mój powrót w ten region po narciarskiej wycieczce (opis) sprzed kilku lat, podczas której jednak nie zdobyliśmy szczytu. 

piątek, 19 lutego 2016

Test preparatu Nanolux

Kolejny już raz dzięki uprzejmości adminów portalu ngt.pl zostałem wybrany do testów czegoś mniej lub bardziej związanego z outdoorem. Tym razem jest to preparat do usuwania nieprzyjemnego zapachu z obuwia Nanolux. W swoich testach postaram się skonfrontować go z używanym przeze mnie na co dzień Ecolab Indcidin M Spray Extra. Do mnie środek dodarł z lekkim opóźnieniem, inni testerzy już piszą, więc zapraszam do śledzenia wątku: http://ngt.pl/forum/test-preparatu-nanopac-nanolux



niedziela, 3 stycznia 2016

Podsumowanie 2015

Jak zwykle na początku nowego roku takie małe podsumowanie starego. Do najważniejszych rzeczy, które się w zeszłym roku u mnie wydarzyły to na pewno powrót z UK do Polski.  W góry mam teraz  bliżej, chociaż szczerze powiedziawszy nie udało mi się tego faktu wykorzystać tak bardzo jakbym chciał, ale po kolei...