sobota, 31 stycznia 2015

A w Londynie już wiosna

Pomimo, że północ Anglii sparaliżowana jest opadami 2 cm śniegu to w Londynie od kilku dni czuć już w powietrzu wiosnę. A jak wiosna to wiadomo krokusy. Tym razem, żeby oglądać te kwiaty nie musiałem jechać w góry, bo mój lokalny park jest nimi usiany.



sobota, 3 stycznia 2015

Podsumowanie 2014

Podsumowując rok 2013 czułem niedosyt, ale porównując go z 2014 i tak można powiedzieć, że był udany. 2014 a szczególnie jego druga połowa pod względem górskim był rozczarowujący, widać to dobitnie po ilości postów, które powstały w zeszłym roku. Nawet wyjazd w Dolomity z powodu pogody nie udał się za bardzo. 


Z rzeczy, które mnie cieszą należy wymienić:

- przejście w dwa dni Dublin Mountains Way (dzień 1, dzień 2), które pozwoliło mi poznać "Góry" Dublińskie,

- dodanie do listy ferrat pieknej drogi Cesco Tomaselli (opis), która dostarczyła nam sporo wrażeń,

- nasz pobyt w La Vall de Boi (opis) i pierwsze spojrzenie na Pireneje, na razie tylko z perspektywy dna doliny.

Kończę to niewielkie podsumowanie słowami "Byle do wiosny!", które jest naszym (moim i Klusi), zawołaniem mówiącym o perspektywie kolejnej przeprowadzki :).