piątek, 15 listopada 2013

The North Face Resolve Jacket


Czas szybko leci, myślałem, że tą kurtkę mam niewiele ponad rok, a okazało się, że minęły już dwa lata, więc najwyższy czas skrobnąć jakaś recenzję. Dzień zakupu pamiętam jak dziś, wybrałem się wtedy do galerii na obiad, a jako że po nim miałem trochę wolnego, przeszedłem się do kilku sklepów „górskich”, żeby popatrzyć na sprzęt. Rozglądałem się trochę za nową kurtką przeciwdeszczową, ponieważ po nieudanej przygodzie z Milo Evin, miałem tylko wysłużoną kurtkę krakowskiego Akland-u, której Bretex-owa membrana, delikatnie mówiąc najlepsze lata miała już za sobą. Kurtka Resolve Jacket od razu jak wpadła mi w oko, po sprawdzeniu cenny, (która była kusząca) i szybkiej przymiarce zaakceptowałem minusy w jej budowie, no i markę producenta, która nie odłącznie kojarzy mi się z miejskim lansem.



Zakres użytkowania

Od momentu zakupu kurtka towarzyszy mi w górach przez cały rok. Od jesieni do wiosny zwykle noszę ją na sobie, przede wszystkim jako ochronę przed wiatrem, a rzadziej przed deszczem lub śniegiem. W lecie zwykle ląduje na dnie plecaka i wyciągam ją tylko sporadycznie w awaryjnych sytuacjach lub podczas dłuższych postoi w wietrzne dni. Dodatkowo ubieram ją po mieście w czasie brzydkiej pogody.



Informacje techniczne

Podążając za stroną producenta, kurtka wykonana jest z nylonu ripstop 70D o gramaturze 105 g/m2, z membraną HyVent® o wodoodporności po 20 praniach na poziomie 25 PSI, a waży około 500g. Jako że te 25 PSI nie mówiły mi za wiele, po poszukiwaniach w internecie odnalazłem informacje (nie wiem na ile prawdziwą), że odpowiada to 20000mm słupa wody.  

Krój

Krój kurtki jest obszerny szczególnie w okolicach brzucha, co idealnie nadaje się dla wszystkich panów w średnim wieku z pokaźnie rozwiniętym mięśniem piwnym, dla których atak Północnej Ściany Krupówek lub dojazd bryczką do Moka jest skrajnym wyzwaniem.   Poza tym kurteczka uszyta jest w sposób bardzo prosty, jedynie z dwiema kieszeniami pełniącymi role wywietrzników, które umieszczone są idealnie na wysokości pasa biodrowego plecaka, przez co dostęp do nich jest mocno utrudniony. Gumowe ściągacze w mankietach i ściągacz z gumosznurka na dole, w połączeniu z zamkiem głównym krytym patką (zamykaną na rzepy i jedną plastikową napę) sprawiają, że mamy dobrą ochronę przed wiatrem pod warunkiem, że kaptur jest schowany w kołnierzu. Niestety kołnierz nie ma żadnej regulacji i po wyciągnięciu kaptura robi się strasznie obszerny, co powoduje konieczność noszenia szalika/buffa. Jak już przy kapturze jestem to musze przyznać, że to zdecydowanie najgorszy element kurtki, bardzo dobrze układa się jedynie gdy mamy pod nim kask, w innym przypadku z powodu braku regulacji głębokości opada na pół twarzy zasłaniając całkowicie widoczność. Wygięcie do wewnątrz daszka niweluje ten problem na tyle, że pozwala względnie komfortowo korzystać z kurtki.   


Oddychalność

Kurtę kupiłem końcem października, a więc pierwsze testy przypadły na okres zimowy. Podczas wypadów na biegówki, kurtka się świetnie sprawdzała pod względem oddychalności. Nawet przy intensywnych podbiegach w środku pozostawała sucha, a woda perliła się na powierzchni, jedynie rękawy były delikatnie wilgotne od środka. Przez cała zimę byłem zadowolony, wiosnę kurtka przeleżała w plecaku, aż do czerwca, gdy na podejściu w Tatrach przy temperaturze koło 18 stopni i sporej wilgotności powietrza dopadł mnie deszcz. Oczywiście nie są to dobre warunki dla membrany i nie zdecydowałbym się na ubranie kurtki, gdyby nie lodowaty wiatr. W tych warunkach Resolve Jacket ubrana była na podkoszulek i szybko była mocno zapocona od środka, ale wszystko w granicach normy. Inaczej sprawy miały się w rękawach – po opuszczeniu ręki pot wylewał mi się wąską stróżką. Nigdy nie miałem podobnej sytuacji w żadnej mojej kurtce. Po powrocie do domu i kilku dodatkowych testach zdiagnozowałem przyczynę problemu jako kiepski materiał podszewki rękawów i po jej wycięciu problem zniknął. W żadnej opinii na temat tej kurtki nie spotkałem się z podobnym problemem, więc może to tylko wada krótkiej serii. Ogólnie oddychalność kurtki plasuje się na dobrym poziomie. W optymalnych warunkach kurta sprawdza się pod tym względem nawet przy intensywnym wysiłku, ale wraz ze wzrostem temperatury zaczyna brakować dodatkowych wywietrzników pod pachami.

Wodoodporność

Ten parametr właściwie solidnie mogłem przetestować dopiero tu w Irlandii, w Polsce starałem się nie wychodzić w góry podczas niekorzystnych prognoz, a do pracy jeździłem autem, sporo jednak się zmieniło po przyjeździe na Zieloną Wyspę. Przed wszystkim do pracy dojeżdżam rowerem, niezależnie od warunków atmosferycznych. W ciągu niedługiego czasu jaki tu jestem, doświadczyłem na sobie wielu rodzajów deszczu najczęściej połączonego z wiatrem. Średni czas używania kurtki to około 40 min, chociaż raz zdarzył mi się dwu godzinny spacer, podczas którego na przemian rzęsiście padało i świeciło słońce. Podczas tych wszystkich prób moja kurtka spisywała się dzielnie, sprawiając, że zwykle góra mojego ubrania była sucha. Raz tylko przy szczególnie intensywnej zlewie, po 40 min bluza pod spodem zaczęła robić się delikatnie wilgotna na rękawach i w okolicach ramion, wydaje mi się, że jakbym pozostał na deszczu jeszcze 20-30 min dłużej te miejsca miałbym całkiem przemoczone.

Wytrzymałość

Po ponad dwóch latach intensywnego użytkowania, przedzierania się przez różne chaszcze i ciorania o skały materiał zewnętrzny ma tylko minimalne zaciągnięcia. Zamki (YKK) i rzepy spisują się bez zarzutów, nawet membrana na rękawach mimo wycięcia podszewki nie nosi żadnych śladów zużycia. Wiek kurtki widać jedynie na polarowym, mocno zmechaconym kołnierzu (może to zasługa tego, że zwykle w terenie mam kilkudniowy zarost) i pozaciąganej w kilku miejscach siateczkowej podszewce.

Podsumowanie

Pomimo, że w powyższej recenzji wiele miejsca poświeciłem na opis wad kurtki muszę przyznać, że całościowa opinia jest jednak pozytywna. Zaletami jak dla mnie są niewielka waga (zmniejszona znacznie po wycięciu poszewki z rękawów), niewielkie wymiary po spakowaniu, przyzwoita wodoodporność i oddychalność. Kupując kurtkę z tego przedziału cenowego (~250zł), liczyłem się z ustępstwami i niedogodnościami w kroju. Zakup ten był dosyć spontaniczny i podyktowany impulsem bez wcześniejszego wgłębiania się w opinie na temat materiału, ani przewertowania opinii użytkowników, mimo to nie trafiłem źle i nawet do kontrowersyjnego loga z czasem przywykłem. Czy zdecydowałbym się na ponowny zakup? Szczerze powiedziawszy nie wiem. Nie ukrywam, że w momencie zakupu cena odegrała znaczącą rolę, gdybym dysponował większym budżetem na pewno nie szedłbym na tak duże kompromisy i szukałbym czegoś bardziej odpowiadającego mojemu ideałowi. Z drugiej jednak strony przez te dwa lata polubiłem tę kurtkę i jestem z niej zadowolony. Mam nadzieję, że lektura tej (trochę przydługawej) recenzji pomoże komuś w wyborze.

Wady:
-workowaty krój,
-kieszenie umieszczone na wysokości pasa biodrowego plecaka,
-beznadziejnie skrojony kaptur pozbawiony regulacji,
-materiał podszewki rękawów powodujący zapocenie.

Zalety:
-wodoporność i oddychalność na zadowalającym poziomie,
-korzystny stosunek cena/jakość,
-dobra wytrzymałość,
-niewielkie rozmiary po spakowaniu,
-jak dla mnie niska waga (nie jestem maniakiem ultra light).

1 komentarz:

  1. Ciekawy i syntetyczny opis właściwości kurtki w praktyce, super sprawa! gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń