środa, 30 stycznia 2013

Trasa narciarska wokół Mogielicy

Dziś relacja trochę inna, bo nie mojego autorstwa, lecz napisana przez Miśka, który razem ze mną w ostatnią sobotę pojechał pobiegać na nartach koło Mogielicy. Zatem zapraszam do lektury:
 
Pierwszy raz w tym sezonie zimowym zdecydowaliśmy się na wypad na biegówki. Zaproponowałem Qho trasę, którą ostatnio przyuważyłem, schodząc szlakiem z Mogielicy. Nie wiedziałem o niej nic, więc poszperałem trochę w necie i udało mi się znaleźć opis tej trasy, sporządzony przez jej autora, jak się później okazało niezbyt precyzyjny. Opis zawierał kilka informacji na temat trasy, między innymi że jest łatwa i przyjemna oraz proponował najlepszy punkt startowy, tj. z parkingu w Zalesiu na os. Wyrębiska. Zachęceni opisem i załączoną dokumentacją fotograficzną zdecydowaliśmy się podjąć wyzwanie. Plan zakładał „zrobienie” ok. 23 kilometrowej pętli wyznaczonej trasy narciarskiej i powrocie ścieżką na parking na os. Wyrębiska. (trasa ma około 23 km, a żeby dopiąć pętle musimy przejść jeszcze ok 2km -Qho). 

czwartek, 24 stycznia 2013

Ferraty Alp Austriackich tom II

Do naszej kolekcji przewodników dołączył drugi tom książki "Ferraty Alp Austriackich". Pozycja ta zawiera opis 207 dróg. Szata graficzna i sposób przedstawienia informacji jest taki sam jak w tomie pierwszym. Inna jest natomiast charakterystyka samych ferrat. Te drogi maja bardziej wysokogórski charakter, przez co bardziej przypominaj szlaki w Dolomitach. Suma czasów podejść i zejść niejednokrotnie przekracza czas samej via ferraty (jeżeli nie ma akurat kolejki w pobliżu).  



To tyle wrażeń z lektury tego przewodnika, w którym udało mi się znaleźć kilka naprawdę ciekawych dróg, które z przyjemnością bym sprawdził. Szkoda, że aktualnie mamy zimę... Chociaż z drugiej strony autor opisuje zimową ferratę Arlberger Winterklettersteig, która kończy się długim zjazdem na nartach, ale o niej będę myślał jak się rozwinę narciarsko.



czwartek, 17 stycznia 2013

Kamiennik

Początek miesiąca to była tylko praca, ale wreszcie udało mi się znaleźć chwilę by wyrwać się z domu. Jako, że w wyższych partiach gór warunki są raczej trudne, więc zdecydowaliśmy się wybrać na Kamiennik. Jest to niewysoki masyw o dwóch wierzchołkach, łączący się z pasmem Łysicy. The first days of this month were filled only by work, but finally I was able to find a moment to get out of my house. Unfortunately weather conditions in higher mountains are difficult, so we  decided to go on Kamiennik. It is not a high massif. It has two summits and it is connected with Lysica range.
Po krótkiej jeździe dotarliśmy do Poręby, gdzie przy kościele, zostawiliśmy samochód. Stamtąd
poszliśmy trasą zaznaczoną na mapce poniżej. Drogą początkowo asfaltową, zmieniła się później w gruntową i wyprowadziła nas na  Przełęcz Sucha. Podejście było łagodne i przyjemne. 
After a short driving we reached Poreba, where we left our car, near to the church. We decided walked along a route which is marked on the map below. Firstly the route was asphalted, but later it changed into drit road. This route led us to Przelecz Sucha. The approach was nice and not absorbing.

Szybko zjedliśmy śniadanie na przełęczy i ruszyliśmy szlakiem zielonym na szczyty. Po 40min zdobyliśmy Kamiennik Południowy (827 m n.p.m), a po około 15min  stanęliśmy na niższym Kamienniku Północnym (785 m n.p.m). Jako ciekawostkę należ dodać, że nieopodal szlaku zielonego można spotkać kilka niewielkich jaskiń. We ate breakfast fast and we started to walk the green trail on tops. After 40 minutes we got to the Kamiennik Poludniowy (827 m. a.s.l) and after next 15 minutes we stood on the Kamiennik Polnocny (785 m. a.s.l). I would like to add as curiosity that near the green trail we can find some small caves.
Szczyt Kamiennika Południowego/ The top of the Kamiennik Południowy
Dalej szliśmy już tylko w dół i szybko dotarliśmy do samochodu. Cała bardzo przyjemna wycieczka zajęła nam nieco ponad 3h.

P.S
Wersja angielska została napisana tylko dla treningu. Za wszystkie błędy przepraszam.
Later on we were walking only down and we got to our car very fast. It was a very nice trip which took us a bit more than 3 hours.

P.S
The English version was made only for trening. I'm sorry for all mistakes.

środa, 9 stycznia 2013

BlogRoku 2012

Zgłosiłem mojego bloga do konkursu na BlogRoku2012. Tak po prostu, dla zabawy, ale gdy rozpocznie się głosowanie będę wdzięczny za każdy głos:) A tutaj link do strony konkursowej Klik.

wtorek, 1 stycznia 2013

O przeszłości i przyszłości słów kilka

Mamy już za sobą 2012 rok, wiec najwyższy czas na podsumowanie. W moim życiu osobistym był to rok w którym radosne momenty przeplatały się z tymi smutnymi cały czas. Niestety tych drugich było więcej i nie pozwoliły w pełni cieszyć się chwilami radości, takimi jak np. nasz ślub.
Klusia zastanawia się czy uciec czy zostać.

Od strony górskiej natomiast muszę stwierdzić, że był to nadzwyczaj udany okres. Udało mi się zrealizować swój cel i przynajmniej raz w każdym miesiącu byłem w górach. Ponadto wreszcie zaliczyliśmy Ferratę Constantini, o której myśleliśmy od paru lat i sprawdziliśmy jak do tematu żelaznych dróg podchodzą Austriacy. Postawiłem pierwsze kroki na ski-turach, co mi się spodobało. Nie udało mi się tylko wybrać na El Camino del Rey, ale przecież nie można mieć wszystkiego. 


Dość o przeszłości teraz o przyszłości, rok 2013 zapowiada się ciężko. Mam/y trochę planów, których realizacja w drugiej połowie roku przewróci pewnie całe moje/nasze życie do góry nogami, prawdopodobnie na jakiś czas będę musiał zrezygnować z aktywności górskiej. Liczę jednak, że może rzutem na taśmę uda się jeszcze pojechać na  ferraty, ale jak to wszystko wyjdzie w praktyce to życie pokaże. Dawno już nowy rok nie przynosił mi tyle nadziei, niepewności i wątpliwości, więc trzymajcie za mnie kciuki :).