poniedziałek, 12 grudnia 2011

Marzenia

Zbliża się koniec roku, jest to czas sprzyjający rozmyślaniom o przyszłości, podejmowaniu postanowień noworocznych, snuciu planów i marzeń, w związku z tym ja też coś skrobnę.

Moim postanowieniem na nowy rok jest być przynajmniej raz w miesiącu  w górach. Nie ważne czy to Dolomity, Tatry czy Beskid Wyspowy, ale ważne żeby być i pomęczyć się kilka godzin.

Jeżeli chodzi o plany to El Camino del Rey, jakoś wiosną pod warunkiem, że uda nam się znaleźć tanie bilety lotnicze. Do tego oczywiście wyjazd na ferraty, tym razem na pewno chciał bym zrobić superferratę Gianni Costantini i do tego obejście Sorapis, a jakby udało by się to połączyć z jakimiś drogami w Austrii to było by pięknie.

 Co do marzeń to jest ich kilka  -ferraty Jagihorn i Gemmi. W Szwajcarii, które spodobały mi się po oglądnięciu filmików na youtube. Do tego jeszcze via ferrata Rostock na Eigerze i tak powoli klaruje się szwajcarska wyprawa, ale to już odleglejsza przyszłość. Podobnie zresztą jak cele typowo górskie takie jak:

Grossglockner -nazwa która od pewnego czasu dźwięczy mi w uszach, może przyjdzie taki moment kiedy sprawdzę co do zaoferowania ma Wielki Dzwonnik.

Źródło:http://pl.wikipedia.org/wiki/Gro%C3%9Fglockner
Matterhorn –marzenie które kiedyś było bliskie spełnienia, awaria samochodu pod Monachium pokrzyżowała nam plany dawno temu i od tego czasu pomysł upadł. Ja mimo wszystko wiem, że jeszcze tam pojadę.

Źródło:http://pl.wikipedia.org/wiki/Matterhorn
Aconcagua –takie odległe marzenie, wątpię żebym je zrealizował w ciągu najbliższych 10 lat… A zresztą w życiu nigdy nic nie wiadomo:)

Źródło:http://pl.wikipedia.org/wiki/Aconcagua


2 komentarze:

  1. Witaj! Znalazłam twój blog na liście zgłoszonych do konkursu Blog Roku. Wspaniały pomysł. Góry są cudowne i też je uwielbiam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń