czwartek, 24 listopada 2011

Góra Chełm Myślenice


Mam parę dni urlopu, rozpisując  go miałem nadzieję, że uda mi się przetestować zakupione rok temu ski-tury, albo chociaż w najgorszym wypadku pojeździć na zwykłych nartach,  a tu lipa. Śniegu niema ani gram, pogoda typowo jesienna, stwierdziłem, że nie ma co siedzieć w domu.  Mimo urlopu czasu nie mam za dużo,  a do tego dzień krótki wiec postanowiłem pojechać gdzieś blisko Krakowa.  Jako, że samemu to trochę nudo, zadzwoniłem do Miśka który z chęcią się do mnie przyłączył.

Panorama -gdzieś w trasie.
Na szczyt góry Chełm w Myślenicach można wyjechać wyciągiem krzesełkowym, my jednak zdecydowaliśmy się wyjść na piechotę. Z Zarabia szliśmy szlakiem zielonym i po około godzinie byliśmy na szczycie. Poszliśmy dalej tym szlakiem do Działka, gdzie zrobiliśmy sobie przerwę na śniadanie. 
Zaczęliśmy wracać tą samą drogą, ale koło leśnego ołtarzyka odbiliśmy na szlak czerwonym którym wróciliśmy do Myślenic. Cała wycieczka nie była zbyt forsowna, ale milo spędziliśmy czas. 

Leśna kapliczka na rozstaju szlaków.


Droga w dół przez las.



środa, 16 listopada 2011

Termos NGT

Wczoraj przyszedł wyczekiwany termos z akcji na forum Niezależnej Grupy Testingowej. Jest to model Warhead New firmy Termite. Dobrze się złożyło z tą inicjatywą, bo już od dawna rozglądałem się za termosem, a dodatkowo jest to limitowana edycja z grawerowanym logiem forum. Mam nadzieję, że szybko uda mi się go przetestować w terenie:) 

 Termite Warhead New 


sobota, 12 listopada 2011

Jałowiec –jesienny spacer.

Pogoda w tym roku mimo późnej jesieni jest ładna, żal tego nie wykorzystać. Zasłyszałem niedawno, że z Jałowca są piękne widoki. Jest to nie duża górka o wysokości 1111 m n.p.m. leżąca w Beskidzie Makowskim, czasem jest również zaliczana do Beskidu Żywieckiego.



Na wyjazd udało mi się namówić Słonia i Miśka, chcemy zrobić pętle zajmującą ok.4h 30min. Startujemy ze Stryszawy, zielonym przez Wsiórza na Lechówkę i dalej niebieskim na przełęcz Cichą i Jałowiec. Zejście żółtym przez schronisko pod Opaczną do skrzyżowania z zielonym i do Stryszawy.

Takie coś jest niedaleko szczytu Wsiórza, zastawaniem się do czego służy/służyło.

Po stracie ze Stryszawy gubimy gdzieś znaki i na Wsiórza wychodzimy na przełaj, dalej idzie już lepiej, właściwie cały czas szlak prowadzi po równym, jedynie ostatnie podejście pod Jałowiec daje nam trochę w kość. Na szczycie niestety nie ma widoczności. Po krótkiej przerwie ruszamy dalej, szybko dochodzimy do schroniska i zamawiamy jedzenie. Wybór niestety nie jest za duży z uwagi na wczesna porę ale jedzenie niezłe i świeże. 

Widok ze szczytu Jałowca.
W schronisku siedzimy ok. godziny –ciężko jest się ruszyć z ciepłej sali. Przejaśnia się w miedzy czasie i cała drogę powrotną do samochodu idziemy w słońcu. Zejście jest strome i wydaje się dłuższe niż szlak którym podchodziliśmy. Na koniec próbujemy jeszcze raz znaleźć szlak na Wsiórz -ponownie bezowocnie.  

Dochodzimy zielonym do Stryszawy.