piątek, 8 lipca 2011

I znów czas przygotowań.

Tak jak wcześniej pisałem, udało się nam się dograć urlopy i zorganizować na wyjazd. W sobotę 30.07 chcemy jechać z Krakowa do Canazei, przez Bielsko, Cieszyn, Brno, Wiedeń, Graz i Lienz. Google pokazują, że to około 1035 km, a czas przejazdu wyniesie mniej więcej 12h –my pewnie pojedziemy ciut dłużej, bo znając życie do Cieszyna będą korki, remonty itp. 

Role naszego transportu ma pełnić Aveo, autko trochę mniejsze niż wykorzystywany przez nas ostatnio Nissan Almera, (który był załadowany do granic możliwości), więc będzie ciężko się pomieścić ze wszystkimi betami, dlatego postanowiliśmy kupić jedzenie razem. Zawsze gotujemy wspólnie, a liczę, że dzięki temu, że jedna osoba będzie robiła zakupy uda nam się zoptymalizować ilość zabranego prowiantu.

Oczywiście jak zwykle zamierzamy spać na kempingu. Bierzemy pod uwagę dwie możliwości, albo Canazei, a jak by tam nie było miejsc to Alleghe.

Jak na razie za cel naszego wyjazdu obraliśmy następujące ferraty:

-Brigata Tridentina –pewnie padnie pierwszego dnia, jako rozgrzewka,

-delle Mesules –5/6 według przewodnika Tkaczyka,

-Cesare Piazzeta z wejściem na Piz Boe – podobno jedna z trudniejszych ferrat w dolomitach, liczę że uda nam się to zweryfikować:),

 -superferrata Gianni Costantini –ciche marzenie moje i Słonia, podobno najtrudniejsza ferrata w dolomitach.

Takie drogi mam na chwile obecną wybrane, daje trwają intensywne poszukiwania, 2-3 ferrat które można było by przejść podczas wyjazdu. Niestety czas na miejscu mamy ograniczony, a jest tyle możliwości, ciężko się jest zdecydować…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz