poniedziałek, 20 czerwca 2011

Prowiant


Dłuższy wyjazd w góry niesie za sobą pewne problemy z wyżywieniem. Podczas ostatniego wyjazdu w Dolomity boleśnie się o tym przekonaliśmy. Chińskie zupki mogą stanowić jedynie uzupełnieniem diety, ale na dłuższą metę nie da się tego jeść. Natomiast żywność liofilizowana jest po prostu droga, a smak również nie powala.

Z myślą o następnych wyjazdach postanowiłem wypróbować wojskowe rację żywieniowe –MRE (Meal Ready to Eat).  Nie nadają się zbytnio na typowo wędrowne wyjazdy gdzie każdy zaoszczędzony gram jest na wagę złota. Za to na kemping są ciekawą propozycją.

Po lekturze kilku militarystycznych stron wybrałem do testu racje francuskie i amerykańskie. Zrezygnowałem natomiast z polskich i brytyjskich, ponieważ w powszechnej opinii uważane są za niesmaczne. Francuski zestaw jest większy, waży ok. 1,7 kg i ma wystarczyć na 24h, natomiast amerykański jest na 12h. Dokładniejsze recenzje wkrótce:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz