wtorek, 14 czerwca 2011

Dolomity –podsumowanie.


Generalnie wyjazd uważam za bardzo udany, mimo że nie udało nam się przejść wszystkiego, co zakładaliśmy. Spędziliśmy 5 dni w pięknej górskiej okolicy. Całe przedsięwzięcie wyniosło nas ok. 450zł, -jechaliśmy w 4 jednym autem, spaliśmy namiocie na kempingu przez wszystkie noce, jedliśmy głównie jedzenie zabrane z Polski. Przeszliśmy następujące via ferraty:

-Innerkofler, ciekawa, z pięknymi widokami, łatwa, doskonała na pierwsze szlify, dosyć zatłoczona,

-Forcelle, ferrata będąca kontynuacja via ferraty Innerkofler, 

-Lipella bardzo zróżnicowana, wiedzie zarówno przez sztolnie jak i eksponowany teren, trudności na niej są przeciętne, ale jest kilka odcinków siłowych, jest długa,

-Dibona właściwie to nie ferrata tylko szlak górski, banalnie prosta, 

-Bianchi dosyć ciekawa, poprowadzona w ładnym terenie, krótka ferrata, ale nie polecam jej z uwagi na to, że jest bardzo zatłoczona,

-Giuseppe Olivieri, zdecydowanie najtrudniejsza ze wszystkich dróg, które przeszliśmy podczas tego wyjazdu, momentami bardzo eksponowana, z czystym sercem mogę polecić ją każdemu bardziej zaawansowanemu pożeraczowi ferrat,

-Albino Michielli Strobel szlak nie wymagający długiego podejścia, przeciętny pod względem trudności, monetami dość stromy, warto go przejść nawet tylko dla tego żeby później zjechać piargiem w dół :) 

Po powrocie do Polski wiedziałem jedno –na pewno wrócę jeszcze kiedyś w Dolomity.

Na koniec kilka fotek:



 Mont Paterno


Podejście pod via ferratę Lipella


Tofany w mgle


Kolejki linowej Son Forca



1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń